Odchudzanie w czterech ścianach? W tym szaleństwie jest metoda!

Zastanawiając się nad tym wpisem nie wiedząc dlaczego, przypomniała mi się Pani doktor na której zajęcia uczęszczałam w trakcie studiów na Politechnice Łódzkiej. Prowadząca ta była nieco ekscentryczna, jej zajęcia jako jedne z niewielu nie wprowadzały atmosfery stresu do mojego studenckiego życia  i zapamiętałam ją przede wszystkim ze względu na jej firmowe powiedzonko, które zawarłam w tytule dzisiejszego wpisu: „W tym szaleństwie jest metoda”. Notabene Pani doktor prowadziła analizę oraz statystkę matematyczną tak więc może to jakieś prawo przyciągania, ale powiedzmy sobie szczerze, że dietetyka i matma to całkiem bliskie kumpele.

No dobrze, ale pewnie chcielibyście się dowiedzieć jak to jest możliwe, żeby siedząc w tytułowych czterech ścianach przejść skutecznie przez proces odchudzania. Oczywiście sama redukcja jest sprawą bardzo indywidualną i mam świadomość, że nie każdy z Was będąc w trakcie kwarantanny przeżywa przymusowe wakacje, dlatego postanowiłam rozpatrzyć kilka przykładowych scenariuszy, a mianowicie:

  1. Rodziców wychowujących małe dzieci i spędzających z nimi 100% swojego czasu
  2. Osób będących w trakcie home office’u, czyli innymi słowy pracujących cały dzień
  3. Osób, które nie pracują i wolny czas spędzają z Netflixem

Każdy z przypadków rozpatrzę pod względem ich zalet i wad w odniesieniu do diety odchudzającej oraz podrzucę kilka rad na co zwrócić uwagę chcąc skutecznie schudnąć. No to lecimy!

Rodzice wychowujący małe dzieci i spędzający z nimi swojego 100% czasu

Jeśli mam być szczera to widzę tutaj właściwie same trudności.

Zacznijmy od tego, że przede wszystkim tryb Waszego życia może być mocno nieregularny i  w zależności od wieku dzieciaczków może być bardziej, lub mniej usystematyzowany. Co ważne to to, że Wasz „czas wolny” jest regulowany godzinami i długością dziecięcych drzemek. Jak już się znajdzie chwila „przerwy” to często wykorzystujecie ją na odpoczynek, bądź nadrobienie obowiązków domowych. Kolejna sprawa to kwestia priorytetów i wiem, że dziecko będzie numerem 1 (nic dziwnego!). Zatem jego potrzeby będą często przyćmiewać Wasze własne. Zatem kochani  rodzice, nie macie lekko, ale jakoś z tego wybrniemy.  

Zalety? Przede wszystkim uśmiech i miłość malucha <3  Ponadto wierzcie mi – jak już tutaj ogarniecie swoje żywieniowe życie to już chyba nic nie będzie dla Was przeszkodą.

Złote rady:

  1. Nie oczekujcie, że będzie perfekcyjnie.
  2. Polecam usiąść z kartką i długopisem i ustalić orientacyjne ilości posiłków, które będziecie mogli spożyć w ciągu całego dnia. Sprawdźcie, czy macie jakieś punkty stałe i tam zaplanujcie jeden, lub więcej głównych posiłków.
  3. Na przekąski starajcie się wybierać szybkie rozwiązania – owoce, jogurty, koktajle, gotowe batoniki typu row, kanapki.
  4. Gotujcie na dwa/ trzy dni tak, aby uniknąć codziennego stania przy garach.
  5. Przygotujcie kilka porcji zapasowych – mroźcie, lub wekujcie jedzenie i trzymajcie je na czarną godzinę.
  6. Nie podjadajcie tego co przeznaczone dla malucha! Jeśli nie chcecie marnować jedzenia to schowajcie resztkę do lodówki i zjedzcie, gdy będzie pora na Was.
  7. W miarę możliwości spacerujcie, a gdy tylko maluch na to pozwoli włączcie w swoją rutynę treningi (chociażby trwające 15-30 minut, lepiej tak, niż w ogóle).
  8. Bawcie się z bąblami, chodźcie po domu, wstawajcie, siadajcie, ruszajcie się! Pamiętajcie, że spontaniczna aktywność fizyczna ma ogromne znaczenie w odchudzaniu.

Osoby będące na home office, czyli pracujące cały dzień

 No dobrze. Tutaj jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że do tej pory w chudnięciu przeszkadzało Wam przede wszystkim ciągłe zabieganie i brak czasu dla siebie. Sytuacja może niewiele się zmieniła pod kątem ilości pracy, a może nawet macie jej trochę więcej, ale odeszło Wam przemieszczanie się po mieście i całe Wasze dotychczasowe życie zostało skompresowane do jednej lokalizacji. I w tym szaleństwie faktycznie jest metoda! Niewątpliwą zaletą życia w 4 ścianach jest przede wszystkim oszczędność czasu, o ile dobrze się zorganizujemy. I tutaj warto zaznaczyć, że spędzanie czasu w domu nie jest równoważne z trybem weekendowym w trakcie którego często sobie odpuszczamy. Spróbujcie potraktować aktualną sytuację jako naukę tego jak działać w weekendy kiedy wskoczymy z powrotem w „normalne” życie. Kolejnym plusem jaki tutaj dostrzegam jest robienie zakupów raz, maksymalnie dwa razy w tygodniu na czym też oszczędzacie czas, a do tego uczycie się planowania swoich własnych jadłospisów.

Rady dla pracujących zdalnie:

  1. Planujcie! Planując posiłki na cały tydzień automatycznie tworzy Wam się lista zakupów. Kupując według niej unikacie impulsywnych zakupów, czyli eliminujecie problem niepotrzebnych przekąsek.
  2. Sprawdzajcie o której zjadacie pierwszy posiłek i odliczajcie każdy kolejny od niego zachowując 3-4 godziny przerwy.
  3. Nie pomijajcie posiłków.
  4. Gotujcie tak jakbyście mieli wyjść z domu do pracy.
  5. Wiem, że praca wciąga, dlatego ustawcie budzik co godzinę i wstawajcie. Jak się uda to róbcie to co pół godziny.
  6. Komponujcie posiłki tak, aby były odpowiednio sycące.
  7. Jeśli macie w domu psa to spacerujcie tak długo (i bezpiecznie) jak się da.
  8. Trenujcie co najmniej 3 razy w tygodniu. Pamiętajcie, żeby wybierać bezpieczne technicznie treningi, najlepiej nadzorowane przez trenera.

Osoby nie pracujące i spędzające swój wolny czas z Netflixem

W teorii osoby wpisujące się w tą grupę powinny mieć najprościej, bo w sumie nie mają nic do roboty i mogą cały dzień ćwiczyć i stać w kuchni. Tak można pomyśleć w pierwszej chwili, jednak nic bardziej mylnego. Brak organizacji narzucanej przez pracę wcale nie jest tak komfortową sytuacją jakby nam się mogło wydawać. I dlatego stworzenie sobie planu odnoszącego się do chociażby celu jakim jest schudnięcie będzie bardzo dobrym rozwiązaniem.

Moje rady:

  1. Ustalcie stałe punkty dnia, które macie do odhaczenia, np. trening, sprzątanie mieszkania, wyjście z psem, ugotowanie obiadu.
  2. Zaplanujcie swoje jadłospisy, mając plan, macie listę zakupów, a mając listę nie kupujecie impulsywnie przez co rozprawiacie się z kupowaniem niepotrzebnych przekąsek.
  3. Podjadanie to spory problem, zatem ustalcie sobie odstępy pomiędzy posiłkami i trzymajcie się ich sztywno.
  4. Jeśli macie OCHOTĘ na przekąskę to zróbcie sobie krótki trening, np. tabatę ;)
  5. Jedzcie treściwe posiłki ograniczając drobne przekąski, chipsy, czy słodycze.
  6. Gotujcie jakbyście mieli zabrać jedzenie ze sobą. Bliskość lodówki nie jest równoznaczna z tym, że posiłek jest przygotowany.
  7. Znajdźcie sobie jakieś zajęcie! Waszym postanowieniem noworocznym była nauka szydełkowania, przeczytanie 30 książek w miesiąc, sklejanie modeli samolotów, czy mały remont w mieszkaniu? To doskonały moment, żeby zająć się zapomnianymi sprawami. Bądźcie kreatywni!
  8. Trenujcie przynajmniej 3 razy w tygodniu, a dzień zaczynajcie od porannej gimnastyki (5 min. rozciągania wystarczy). Pamiętajcie, żeby wybierać bezpieczne technicznie treningi, najlepiej nadzorowane przez trenera.

Zakupy raz w tygodniu, kuchnia na wyciągnięcie ręki, treningi w domu, możliwość wysypiania się, mniej stresu, czyli życie w czterech ścianach, tak! W tym szaleństwie jest metoda i to może się udać! Wiele zależy od Was, od Waszej organizacji i chęci.

Trzymam kciuki!

Jeśli masz pytania lub wątpliwości, zapraszam na konsultację.

Co Cię interesuje?

Najnowsze wpisy